OKDP 046: Indie są jak puzzle. Współpraca z Hindusami

Posłuchaj jak możesz poukładać elementy tej polsko-hinduskiej układanki.

Monika Chutnik
Indie są jak puzzle. Współpraca z Hindusami

Jeżeli pracowałaś już z kolegami z Indii to wiesz, że w tej współpracy lubią pojawiać się niespodzianki. A jeśli chciałbyś nauczyć się te sytuacje lepiej rozwiązywać, to dzisiejsza rozmowa może być bardzo pomocna. Dzisiaj porozmawiamy najpierw o kraju, o kulturze, a potem o tym jak to działa we wspólnej biznesowej współpracy. Znajdą się tu nawet ciekawostki dotyczące spotkania i kontekstu f2f.

Czego dowiesz się z tego odcinka:

  • Jaki wartościami kierują się Hindusi
  • Czym są zaskoczeni w Polsce?
  • A co Polaków dziwi w kontakcie z Hindusami?
  • Jakie kluczowe wyzwania pojawiają się we współpracy Polska-Indie?
  • W jaki sposób rozwiązywać problemy?
  • Jaki jest przepis na udaną współpracę i komunikację  z Hindusami

Kasia Romanowicz jest trenerką międzykulturową, a jej misją jest to, żeby pomagać ludziom dogadywać się w organizacjach. Jednym z obszarów są treningi międzykulturowe, którymi zajmuje się już od kilkunastu lat. Indie pojawiły się w jej życiu wiele lat temu, gdy uczyła się w kanadyjskiej szkole. Następnie poznawała kraj poprzez wysokie góry, wędrówki po Nepalu razem z mężem. Te doświadczenia przeniosła na grunt współpracy biznesowej. Szczególnie w ostatnich latach rozwinął się też wątek różnic kulturowych w kontekście współpracy zdalnej, wirtualnej, gdzie tych nieporozumień i wyzwań może być jeszcze więcej.

Moje trzy kluczowe wskazówki z tego odcinka to: po pierwsze poznaj osobę z którą pracujesz i rozmaite zależności. Po drugie – pokaż swoją ludzką twarz, a opłaci Ci się to w relacji. Po trzecie – naucz się zadawać pytania otwarte.

Podziel się odcinkiem z osobą, która również współpracuje z osobami z Indii. Przyjemności ze słuchania życzy Monika Chutnik.

 


Materiały dodatkowe


 

 

Garść informacji o Indiach 

 

Zupełnie podstawowa rzecz, o której często zapominamy z naszej europejskiej perspektywy, to to, że Indie to subkontynent – kraj w którym żyje 1 350 000 000 osób. Jest to kraj wewnętrznie niezwykle zróżnicowany kulturowo.

Więc tak naprawdę, mówienie o kulturze indyjskiej, to tak jakby mówić o kulturze europejskiej.

Często jest tak, że z jednymi osobami z Indii współpracuje nam się lepiej niż innymi, a powodem może być taka prosta rzecz jak region ich pochodzenia, bo ich języki są zupełnie inne. Co ciekawe, język hindi, w którym wcale nie mówi płynnie większość Hindusów, jest bardziej podobny do języka polskiego, niż do niektórych języków z południa Indii. Ta wewnętrzna różnorodność jest bardzo duża. Dlatego Hindusom często lepiej dogadać się między sobą po angielsku niż w języku hindi.

Jeżeli chodzi o komunikację po angielsku z Hindusami, to dobrze jest po prostu mówić wprost, że coś jest dla nas niejasne, prosić o powtórzenie jeszcze raz. Na pewno nie jest dobrze udawać, że wszystko zrozumieliśmy. Większość osób, które przychodzą do pracy w międzynarodowych korporacjach, to osoby które dobrze znają język angielski. Przeszły dość sporą selekcję, żeby się dostać w to miejsce gdzie są.

Wartości jakimi kierują się Hindusi

Żeby tak duży i różnorodny kraj mógł funkcjonować, ważne są wspólne wartości. W Indiach istotne jest dążenie do harmonii. Polega to na niewchodzeniu innym w drogę.

Jeżeli mówimy o hierarchiczności w Indiach, to nie jest to taka drabina,  gdzie jedni są na górze a drudzy na dole, lecz są to puzzle.

Metafora puzzli jest bardzo istotna, żeby Indie zrozumieć. Każda grupa społeczna ma tam swoje miejsce. Nie tylko chodzi o to, czy ktoś jest bogatszy czy biedniejszy, czy z jakiej grupy społecznej pochodzi, jak się nazywa, ale liczy się też:

  • konkretny fach,
  • to czy jest się matką dorosłych dzieci,
  • czy ma się synów,
  • w jakiej rodzinie się wzrastało.

To wszystko ma znaczenie! Dlatego ten koncept niewchodzenia sobie w drogę bywa trudny z europejskiego punktu widzenia. Bo oznacza to często niechęć do konfrontowania się, niejasne wyrażanie swoich potrzeb. Często słyszy się narzekania na ten indyjski brak pro aktywności, niemówienie o problemach. Z europejskiego punktu widzenia jest to często absurdalne rozumienie harmonii, ale tak właśnie jest – ważne jest niewchodzenie nikomu w drogę. Poczucie że mam swoje miejsce w układance i lepiej tam sobie siedzieć. Inaczej dla wszystkich może być to kłopotliwe.

 

Co zaskakuje Hindusów w Polsce? 

 

Mam tutaj taki świeży przykład, tuż po szkoleniu prowadzonym dla Hindusów w Polsce. Jako pierwsza zabawna rzecz jaka się pojawiła to zdziwienie tym, że nie ma u nas pikantnych przekąsek, a sposób jedzenia jest zupełnie inny.

Indusów we współpracy z Polakami zaskakuje to, że jesteśmy bardzo niecierpliwi.

Nie rozumiemy tego jak ważne jest poukładanie tych przysłowiowych puzzli, np. w kontekście współpracy z zewnętrznymi dostawcami, poszukiwaniu nowych partnerów biznesowych.  Przyspieszanie tego procesu czy narzucanie wyboru jest odbierane jako afront.

Kolejnym elementem jest nasza bezpośredniość. To akurat jest bardzo często postrzeganie nas przez nacje, które posługują się językiem angielskim. Bo my raczej nie owijamy w bawełnę, nie dodajemy zwrotów grzecznościowych tj. could you, may, gdy mówimy po angielsku. Indusi natomiast są szkoleni tak, aby używać tych wszystkich form grzecznościowych. Gdy kolega z Indii dostaje suche polecenie, np. send me the data, to jest tym bardzo zaskoczony. Brzmi to zbyt surowo, ostro, nie jest to uprzejme.

Wyzwaniem jest również zorientowanie się w hierarchii. Wyczucie tego co można powiedzieć, np. menadżerowi w Polsce, a czego nie.

Tak zwany dystans władzy jest zupełnie inny w Polsce i w Indiach, mimo tego że nasza polska kultura nadal uważana jest za dosyć hierarchiczną.

Co innego wolno szefowi w Polsce. W Indiach ta rola też jest zupełnie inaczej rozumiana.

 

A co zaskakuje Polaków w Hindusach?

Tak ogólnie mnie zaskoczyła bardzo duża elastyczność. A na samym początku wyzwaniem jest zorientowanie się w tym, kto jest kolegą, a kto koleżanką. Szczególnie gdy nie zna się imion a rozmowa odbywa się na czacie.

Nie rozumiałam też tego, dlaczego osoby z Indii przesyłają mi tak dużo swoich prywatnych zdjęć – z wesela czy z weekendowego wypadu.

Nie wiedziałam jak się zachować, czy wysłać swoje zdjęcie, jak adekwatnie zareagować. Zawsze starałam się jednak pokazać swoje zainteresowanie, dać przyjemny komentarz, emotkę.

Nie rozumiałam też tego, dlaczego gdy tylko pojawiałam się na czacie, zostałam zalewana wiadomościami. A okazuje się, że moi koledzy i koleżanki nic ode mnie nie chcieli konkretnego, chcieli tylko się przywitać. To było dla mnie niesamowite!

Ostatecznie to czym byłam zachwycona to fakt, że gdy tylko pojawiał się jakaś nagła potrzeba, wymagająca działań, to wspólnie z zaufanymi osobami z Indii mogliśmy tego dokonać. Pomagała w tym właśnie elastyczność i dążenie do rozwiązywania problemów.

Tą samą cechę Indusi doceniają w Polakach – radzenie sobie w krytycznych sytuacjach, improwizowanie, współpraca w trudnych momentach.

Sprawdza się to zarówno w pracy zdalnej, jak i w tej osobistej, tu na miejscu. Jest taka chęć niesienia pomocy, która pojawia się wtedy, gdy problem jest nagłośniony. Warto więc zachęcać Indusów do zgłaszania tych problemów, bo oni są przyzwyczajeni do samodzielnego ich rozwiązywania.

 

Wyzwania we współpracy z Hindusami 

 

Często osoby z Polski skarżą się na to, że osoby z Indii „nie dowożą” projektów. Obiecują zakończenie prac w danym terminie i to się nie wydarza. Jest to klasyczne wyzwanie w projektach które wspieramy.

Jest to skutek wielu elementów, o których już rozmawiałyśmy:

  • podejście „nie wychylać się”,
  • przekonanie o tym, że problem może sam się rozwinie,
  • strach przed przyznaniem się do niewiedzy,
  • wysokokontekstowa komunikacja i „owijanie w bawełnę”,
  • niezorientowanie się w realiach – nie wiemy do kogo dokładnie się zgłosić aby popchnąć rzeczy do przodu.

To co zawsze rekomendujemy na naszych szkoleniach to poproszenie o org chart, o strukturę tego zespołu, organizacji, tak żeby mieć trochę większy wgląd w tę układankę. Lepiej orientować się w tym, do kogo zwrócić się z jakim tematem.

Kluczowe jest tu budowanie relacji i to, kogo znam.

Jest to taka niewidzialna warstwa tego org charta. Pozwala to na sprawniejsze orientowanie się w tym, do kogo uderzyć z jakim tematem, jak rozdzielać zadania, co kryje się między słowami.

Jakie strategie działania są najlepsze?

Na pewno próba poznania się, ale nie tylko na takim gruncie osobistym, ale też zorientowania się „kto jest kim”, czyli:

  • określenie w którym miejscu w organizacji jest dana osoba,
  • jak długo pracuje w danej firmie,
  • czy po drugiej stronie jest team leader, który kieruje projektem.

Z naszej strony dodawanie w kopii managera uważane jest czasem za eskalację, czy donoszenie, a w Indiach jest to po prostu oznaka transparentności.

W Indiach bardzo ważne jest zachowanie twarzy i o tym warto pamiętać.

Nie jest tak, że Hindusi czują, że Polacy podważają ich kompetencje, chociaż to też czasem się zdarza, ale są często takie sytuacje, że patrzą na nich jako na osoby gorzej wykształcone, pochodzące z „gorszego świata”. Dla żadnej nacji nie jest to przyjemne. Nas też dotykają komentarze o Europie Wschodniej. Warto pamiętać o tym, że Indie są prężnie rozwijającym się krajem, Indusi są bardzo dobrze wykształceni, kończą prestiżowe uczelnie – amerykańskie, brytyjskie, australijskie.

Pomocna jest też umiejętność czytania między wierszami.

To jest bardzo ważne, żeby się zorientować, w jaki sposób osoba z Indii może nam powiedzieć nie.

Często nie zrobi tego wprost, nie powie „nie, nie możemy tego zrobić”. Często jest to zupełnie inna forma. Samo odsunięcie w czasie odpowiedzi jest już pewnym sygnałem alarmowym. Również informacja o tym, że dana osoba ma doświadczenie w podobnym obszarze, powinna być alarmująca. Może to oznaczać, że nie czuje się do końca kompetentna. To że nie usłyszymy jasnego nie, to coś z czym najczęściej borykamy się jako Polacy.

 

Przepis na sukces we współpracy z Hindusami

 

Osoby odnoszące sukces we współpracy z Hindusami mają wg mnie wspólny rys i jest to zainwestowanie czasu na starcie w poznanie się. Zadzwonienie do siebie, poznanie się, wymiana kilku zdań.

  • Kim jesteś? Skąd się wziąłeś?
  • Z kim Ci jest najbliżej? Do kogo raportujesz?

Czyli poznawanie się lepiej w każdej rozmowie, zacieśnianie więzi. Wtedy ludzie przestają być anonimowi dla siebie. Fantastycznie to działa dla dwóch stron.

 

Drugą rzeczą jest podejście do rozwiązywania problemów

Najgorszą rzeczą jest napisanie ogromnego maila, wrzucenie wielu osób do cc. To gwarancja porażki. Dobra praktyką jest wzięcie na bok danej osoby, spokojna rozmowa 1:1, a nie publiczne eskalowanie. Bo wiążę się to z utratą twarzy na tle grupy. Warto zagadnąć: Widzę, że są kłopoty z dostarczeniem tego etapy projektu, może być mi trochę opowiedział/opowiedziała co się za tym kryje. 

Nie wytaczajmy w bezpośredniej rozmowie tych najcięższych dział, załatwmy to bardziej na miękko.

Zachowaj się jak zwiadowca, poproś o opisanie sytuacji. Pomocne jest tu zadawanie otwartych pytań, bo nie sugerujemy wtedy odpowiedzi. Może to być:

  • Słuchaj co się tam dzieje w projekcie, bo słyszałam, ze są tam drobne opóźnienia. Opowiedz mi o tym proszę.
  • Potrzebuję Twojej części zadania pomiędzy czwartkiem a piątkiem, jak myślisz kiedy będziesz mi to w stanie dostarczyć?
  • Czego byś potrzebował od nas, żeby ruszyć?
  • Kto powinien być powiadomiony o tej sytuacji, aby więcej osób miało do niej wgląd?

Takie otwarte, niesugerujące pytania, zwykle pomagają się dogadać.

 

Ważne jest też spytanie Hindusów o ich wskazówki na dobrą współpracę

Na wspólnym warsztacie można wypracować zasady dotyczące wspólnej pracy w nowych, wielokulturowych zespołach.to była zabawna sytuacja, bo koledzy i koleżanki z Indii powiedzieli, że oni mają taki zwyczaj u siebie w firmie, że robią tzw. blue fridays, czyli dzień w którym wszyscy ubierają się na niebiesko.

Polska część zespołu była bardzo zdziwiona, bo brzmi to dość infantylnie dla nas, ale pokazało nam jak ważne dla drugiej strony jest poczucie przynależności do grupy.

Można z tego wysnuć taką wskazówkę, że budując nowy zespół, warto mu nadać pewien totem, np. jakiś badge tego zespołu. To naprawdę ludzi mocno przywiązuje.

Np. zespoły scrumowe mają taką funkcje, że wspólnie wymyślają sobie nazwę.

Jak się zintegrować z Polakami?

Przy okazji diagnozy kompetencji międzykulturowej pojawił się temat tego, że dyrektor z Indii, który nie pije alkoholu, czuję się wykluczony na firmowych imprezach, czuje się jak odludek. Zależało mu bardzo na integracji z Polakami, a jednocześnie chciał uszanować swoje zasady religijne dotyczące abstynencji alkoholowej.

Na szczęście Polacy coraz częściej otwierają się na różne odstępstwa od „tradycyjnej” diety i potrafią do nich dostosować.

Warto jednak wiedzieć, że w Indiach nie je się wołowiny, tak aby nie podać jej np. na proszonej kolacji. Dla wyznawców Islamu wieprzowina nie jest też dopuszczalna. Bezpiecznie jest celować w kurczaka, względnie w baraninę. Warto jednak zorientować się, czy do stołu nie zasiądzie z nami wegetarianin czy weganin. Wprost pytać o restrykcje, gdy widzimy, że nasz gość nie chce zjeść podanego dania.

 

Udana współpraca polsko-hinduska 

Najważniejsze wskazówki z naszej rozmowy:

  1. Buduj relacje, zanim ruszysz do wykonywania zadań.
  2. Zorientuj się, gdzie dana osoba jest w firmowym układzie.
  3. Używaj casualowych odzywek: Hello! How are you?
  4. Unikaj eskalacji w mailach i dodawania kolejnych osób w cc.
  5. Konflikty rozwiązuj „na gębę”, w rozmowach 1:1.

 

Zdjęcie: Photo by Ashkan Forouzani on Unsplash

Img
Nie przegap nowych treści! Bądź zawsze O Krok Do Przodu
Zapisz się na mój newsletter i otrzymuj powiadomienia o nowych artykułach i podcastach. Nie zapomnij potwierdzić subskrypcji klikając w maila, którego ode mnie dostaniesz - dopiero wtedy naprawdę znajdziesz się wśród odbiorców :-)

Skomentuj podcast

  1. Tendencyjny w wielu aspektach podcast, pokazujacy tylko i wylacznie pozytywne aspekty pracy ze wspolpracownikami z Indii.

    W wielu obszarach problemy ze wspolpraca z Indiami spowdowane sa brakiem elementarnej wiedzy w danej dziedzinie, jak rowniez brakiem inicjatywy jak i checi ze strony pracownikow z Indii co do zrozumienia problemu czy danego tematu aby bledow nie popelnic znow.
    Oczywistym jest ze konflikty czy zle postrzeganie wspolpracownikow z Indii, w sytuacjach kiedy przez rok co miesiac dane procesy robione sa zle mimo eskalcji, prosb, treningow i edukacji ktora w zaden sposob nie jest przyswajana.
    I nie mowimy tu o pojedynczych przypadkach ale dzisiatkach/setkach przykladow z poszczegolnych branz.
    Oczywisscie jest to czesc calej grupy pracownikow, bo mnostwo wspolpracownikow z Indii jest dobrze wyszkolonych i odpowiedzialnych – jednak jest to zbyt duza czesc w calej populacji ktora wpsolpracuje z firmami z Polski gdzie braki wiedzy sa zbyt duze. Stad oczywiste pojawiajace sie problemy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*