OKDP 043: Pracoholizm – czy miłość do pracy może być zdrowa?

Spójrzmy prawdzie w oczy. Pracoholizm to uzależnienie.

Monika Chutnik
Pracoholizm – czy miłość do pracy może być zdrowa?

Nie wiem czy Wy też macie takie wrażenie, że w ostatnich miesiącach więcej czasu spędzamy w biurze. Ale w tym domowym biurze, bo przecież większość z nas pracuje w trybie home office. Czy Wam też wydłużają się niemiłosiernie godziny pracy? Coraz częściej słyszę też w otoczeniu hasła – ale ze mnie pracoholik, chyba dopadł mnie pracoholizm. Ciekawa jestem tego, czy jest to coś czym można, i coś czym warto się chwalić. Czy jednak jest to coś, nad czym warto się pochylić, czym warto się zaopiekować.

Zapraszam do rozmowy z moją gościnią – Karoliną Strzelczyk, która jest HR-owcem, psychologiem i trenerem biznesu w IT. Pomaga firmom w rozwoju ich pracowników, rekrutacji i wdrażaniu nowych osób do organizacji. Angażuje się w projekty wellbeingowe i te związane ze wsparciem psychologicznym dla pracowników. Podejmuje temat pracoholizmu, chcąc zachęcić do refleksji i przyjrzenia się sobie.

Czego się dowiesz po wysłuchaniu odcinka:

  • Pracoholizm – czym jest, a czym nie jest,
  • Co sprzyja pracoholizmowi? Skąd się on bierze?
  • Jakie niezaspokojone potrzeby mogą przyczyniać się do pojawienia i rozwijania pracoholizmu?
  • Jaki wpływ pracoholizm może wybierać na pracownika, na współpracowników i na całe organizacje?
  • Jakie są następstwa i konsekwencje rozwijającego się pracoholizmu?
  • Wypalenie zawodowe a pracoholizm,
  • Jak powinna wyglądać profilaktyka pracoholizmu i jak się z niego leczyć.

 

A jeżeli chcecie otrzymywać powiadomienia o nowych odcinkach podcastu i artykułach pojawiających się na portalu, to zapiszcie się na newsletter O Krok Do Przodu.

 


Dodatkowe materiały wymienione w tym odcinku:

  • Podcast OKDP 020: Jak rozmawiać o zdrowiu psychicznym w pracy? Wskazówki dla liderów
  • Podcast OKDP 035: Produktywne nawyki w wirtualnej pracy
  • Artykuł Co tańczy w naszym wnętrzu: Przypowieść o dwóch wilkach

Czym tak naprawdę jest pracoholizm? 

 

Potoczne rozumienie pracoholizmu bardzo różni się od istoty tego zjawiska. Pracoholizm jest uzależnieniem, jest uzależnieniem behawioralnym.

Dużą pułapką ze strony pracoholizmu jest to, że najczęściej nie powoduje on negatywnej oceny społecznej.

Niejednokrotnie słychać, że ludzie chwalą się tym. Społeczeństwo niejako gloryfikuje osoby w naszych organizacjach, które są pracoholikami. Natomiast sam pracoholizm objawia się obsesją i kompulsją pracowania, pomimo tego, że konsekwencje z tego zachowania wywołują znaczne dolegliwości. Wywierają negatywny wpływ na stan zdrowia, na relacje z innymi osobami – w domu i w pracy, oraz na ogólne postrzeganie osobistego szczęścia. Pracoholizm jest zaburzeniem równowagi pomiędzy pracą a innymi obszarami życia. W pewnym momencie osoba, która jest uzależniona, traci kontrolę nad nawykami, które wykształciła sobie we wcześniejszym życiu.

Pracoholik charakteryzuje się wysokim poświęceniem dla pracy. Odczuwa wewnętrzny przymus pracowania i bardzo często towarzyszy mu niskie zadowolenie. Często słyszymy, że pracoholik pracuje, bo lubi. Jest zgoła inaczej. Pracoholik nie pracuje, bo to lubi, tylko dlatego, że odczuwa przymus pracy, chce uzyskać pewną gratyfikację. Może być to chęć uznania, czy pokazanie się jako autorytet.

 

Na co warto zwrócić uwagę

Jest kilka pytań, które warto sobie zadać.

  • Czy jesteś w stanie nie pracować?
  • Czy możesz tak po prostu wjechać na urlop? Jak go spędzasz?
  • Co się dzieje po godzinach pracy?

Niepokoić może nas kilka zjawisk, które mogą nam towarzyszyć w dłuższym okresie czasu, przez 6-8 miesięcy. Jednym z nich jest symptom odstawienia, który objawia się jako napięcie, zdenerwowanie, zniechęcenie, różnego rodzaju dolegliwości somatyczne, irytacja, czy ogólne zmęczenie i zniechęcenie. Pojawia się on w czasie wolnym, gdy bez pracy po prostu nie umiesz się odnaleźć, czy to na wakacjach, czy po powrocie do domu. Ma to też oczywiście wpływ na relacje, bo pracoholicy nie mają często czasu na dbanie o nie.

Osoba uzależniona od pracy nie może się wyłączyć, nie umie czerpać przyjemności z innych obszarów życia.

Często te osoby szukają ukojenia w innych substancjach psychoaktywnych, zwiększając ryzyko uzależnienia się np. od alkoholu czy narkotyków, żeby poradzić sobie z napięciem.

 

Jakie są sygnały ostrzegawcze

Ten głód sukcesu towarzyszy osobom zaangażowanym, ambitnym, których ich własna praca fascynuje. Jak odróżnić entuzjastę pracy od pracoholizmu?

Bardzo często pracoholizm utożsamiamy z liczbą przepracowanych godzin, natomiast to nie jest clue problemu. Czas spędzony w pracy nie ma bezpośredniego przełożenia na to, czy ktoś jest pracoholikiem, czy nie. W różnych momentach naszej pracy, naszej kariery, może się zdarzyć taka sytuacja, że jesteśmy bardziej potrzebni w pracy, a zadania które wykonujemy sprawiają nam dużo satysfakcji, chcemy się w nie zaangażować. Wchodzimy w stan flow. Natomiast u pracoholika to przeciążenie jest permanentne. Osoby zaangażowane cechuje wigor i energia do pracy. Natomiast pracoholik czuje przymus pracowania.

Podejście do porażki

Pracoholik patrzy na porażkę jako na coś niemożliwego, jako katastrofę, koniec świata. Nie będzie mógł jej zaakceptować. Natomiast osoba zdrowo zaangażowana w pracę postrzega trudność jako wyzwanie, jako coś z czym warto się zmierzyć, z czym można się zmierzyć. Jest mu o wiele łatwiej zaakceptować tę porażkę.

Wyłączenie się

Osoby wysoko zaangażowane potrafią się wyłączyć, czyli są momenty, gdy faktycznie pracujemy więcej, intensywniej, ale potrafimy się odciąć, zadbać o relacje, skupić się na innych sferach naszego życia. Pracoholik ma duże trudności z wyłączeniem się, na poziomie myślenia, przekonań dotyczących siebie i pracy, wszystkich aktywności poza pracą.

Poczucie sensu

Jeżeli jesteśmy zdrowo zaangażowani, to mamy poczucie sensu pracy, praca jest po to, żeby się realizować i zdrowo rozwijać, mamy wtedy motywację wewnętrzną. U pracoholika mamy poczucie wewnętrznego przymusu, bo chcemy uzyskać korzyści – wywyższyć się, wykazać kompetencje, czy też kompensować niskie poczucie własnej wartości.

Regulacja emocji

Zdrowo zaangażowana osoba potrafi regulować swoje emocje, natomiast pracoholik radzi sobie z tym zastępczo – po prostu się zapracowując. Żeby nie czuć, żeby nie mieć kontaktu z samym sobą, żeby zagłuszyć pojawiające się myśli i emocje. Myśli pracoholika ciągle krążą wokół pracy, tuż po przebudzeniu sięga po telefon aby sprawdzić maila, są to wręcz obsesyjne zachowania, kompulsywne.

 

Jak rozpoznać pracoholizm? 

 

Jest wiele czynników, które można nazwać sygnałami alarmowymi, a widoczne są dla osób z zewnątrz. Bardzo często pracoholicy mają złe relacje z innymi osobami w pracy, ponieważ są konfliktowi. Mają bardzo wysokie standardy i oczekiwania względem siebie. Dążą do perfekcji, do sukcesu, ale nigdy tak naprawdę go nie osiągają, bo cały czas podnoszą poprzeczkę. Coś jest dobre, ale mogłoby być lepsze. Śruba jest ciągle podkręcana. Takie osoby często nie radzą sobie ze stresem, wybuchają, są drażliwe, konfliktowe. Dążą do osiągnięcia celu bez patrzenia na to, co dzieje się w zespole, co dzieje się z ludźmi. Pojawia się takie myślenie: Skoro ja mogę, to dlaczego Ty nie możesz tego zrobić? Dlaczego wychodzisz z pracy o 17.00, jeżeli tak dużo jest jeszcze do zrobienia? 

Takie zjawisko niczym fala rozlewa się po organizacji. Szczególnie gdy kadra zarządzająca ma wymagania, które przekraczają granice zdrowego funkcjonowania.

Pracoholizm nie dotyka tej jednej osoby, tylko całego systemu, w którym ta osoba funkcjonuje.

Taka sytuacja dotknie cały system rodzinny, tak jak w przypadku innych uzależnień. Następuje rozpad rodziny, rozpad relacji. Dzieci przyjmują rolę rodzice, tak aby zrekompensować to, że mama czy tata nie pełni swojej roli dorosłego.

 

Pracoholizm a kultura organizacji

Akceptowanie pracoholizmu jest bardzo zgubne, zarówno dla osoby nim dotkniętej, która jest uzależniona od pracy, jej szefa, wszystkich kolegów i koleżanek, jak i całej organizacji. Ten styl pracy, który dana organizacja wprowadza, który gloryfikuje, to jeden z bardzo ważnych wskaźników kultury organizacyjnej. Posiadanie szefa pracoholika to bardzo toksyczna relacja, która bardzo dużo od nas wymaga.

Warto pamiętać o tym, że pracoholizm jest procesem, rozwija się na różnych etapach. Na tych bardziej zaawansowanych osoba cierpiąca na pracoholizm może doświadczać stanów lękowych, depresyjnych. Zachowuje się w bardzo nienaturalny sposób. Widać, że sobie nie radzi. Jej organizm w końcu mówi STOP. Pojawia się wyczerpanie, organizm po prostu odmawia posłuszeństwa, ponieważ nie miał szansy na odpoczynek. Presja zwiększa się coraz bardziej, w konsekwencji wyczerpania spada efektywność i produktywność, pojawiają się coraz częstsze absencje i zwolnienia chorobowe. Zdarzają się też niekontrolowane wybuchy w pracy.

Pułapką pracoholizmu są pozornie pozytywne następstwa. Są to „szybkie wygrane”… które prowadzą nas do zguby.

Pracoholik jest osobą zaangażowaną, która poświęca się dla pracy, awansuje, ma wyższe zarobki, podnosi się status jej i jej rodziny. Jest wydajnym i oddanym pracownikiem – ale tylko do czasu! Ponieważ nie da się na długą metę wydajnie pracować, będąc uzależnionym od pracy. Nasz organizm jest całkowicie wyniszczony, bo poświęcamy inne sfery naszego życia, bazując tylko i wyłącznie na pracy. Niejednokrotnie pracoholicy kończą z wypowiedzeniem, w momencie gdy przestają być przydatni dla organizacji, to po prostu tracą pracę. I wtedy zaczyna się ogromny dramat. Jak dalej żyć, jeżeli sensem dla mnie była praca, a nagle jej nie ma? To są bardzo trudne osobiście sytuacje.

 

Jakie są konsekwencje pracoholizmu? 

 

Często o osobach dotkniętych pracoholizmem nie mówi się jako o osobach uzależnionych, a ich zniknięcie nazywa się wypaleniem zawodowym, niejako zamiata temat po dywan. Często takie doświadczenie jest upadkiem danej osoby. Organizacja o nich zapomina. A szkoda, bo mogłaby wyciągnąć pomocną dłoń do tych osób, które przez długie lata były high performerami, a po drugie – inne osoby z organizacji mogłyby się czegoś z tej sytuacji nauczyć.

Istnieją całe organizacje, w których przyjęty jest taki stan funkcjonowania, albo grasz w tę grę i się dostosowujesz, albo nie pasujesz. Część osób się na to zgadza, zaciąga ich ten wir, doświadczają tych mechanizmów, a część osób która czuje wewnętrzne napięcie czy sprzeciw, do tego aby rezygnować z innych obszarów swojego życia, zmieniają organizację. Czasem odbywa się to na poziomie poszczególnych zespołów.

Ze znacznie większym prawdopodobieństwem spotkamy pracoholika wśród liderów, niż wśród regularnych pracowników.

Właśnie dlatego, że pracoholizm jest nagradzany, i często skutkuje awansem na wyższe stanowiska. A razem z awansem rośnie też wpływ na pozostałe osoby w zespole. Muszą one często dostosować się do stylu pracy lidera, co może kończyć się wyniszczeniem całego zespołu. Lider nie widzi jednak winy po swojej stronie, tylko wśród leniwych, nieodpowiedzialnych ludzi, którzy opuszczają zespół. Lider ma tak wysokie standardy wobec siebie, że zatraca te standardy wobec innych.

 

Co mówią badania na temat pracoholizmu

Szacuje się, że statystycznie na pracoholizm cierpi ok. 5% populacji. W praktyce nie wiadomo ile tych osób tak naprawdę jest, bo często pracoholizm nie jest diagnozowany, czy też podawany za przyczynę choroby czy zgonu. Istnieje też szereg czynników, które sprawiają, że stajemy się bardziej podatni na uzależnienie się od pracy:

  • niska samoocena,
  • brak samoakceptacji,
  • problemy w innych sferach życia,
  • oczekiwania i przekonania na własny temat,
  • sposób wychowania,
  • chorobliwa ambicja,
  • niezaspokojone potrzeby,
  • chęć zdobycia uznania i szacunku.

Czyli szukanie „głasków” na zewnątrz, tak aby podnosić swoją samoocenę, utwierdzać się w przekonaniu o swojej wartości.

Często pracoholicy mają tendencje neurotyczne, czyli mają dużą rozbieżność pomiędzy „ja realnym”, a zazwyczaj widzą siebie w niekorzystnym świetle, a „ja idealnym”, czyli tym jak chciałbym/chciałbym być postrzegana/y. To są mechanizmy, które sprawiają, że szukamy w pracy swojego potwierdzenia. Szukamy w pracy swojej wartości. Dopóki pracuję, to jestem wiele warta.

Jak jestem na urlopie i nie sprawdzam maila, nie myślę o pracy, nie kontroluję wszystkiego co się tam w pracy dzieje… to nie wiem co ze sobą zrobić.

Bo takie nawyki sobie wytwarzam, że nie wiem co ze sobą zrobić. Pracoholik jadąc na urlop jest bardzo zmęczony, szczególnie gdy trafi w miejsce, w którym nie ma dostępu do Internetu. Na pewno bardzo mocno odczują to jego bliscy.

 

Czynniki zewnętrzne mające wpływ na pracoholizm

Na pewno pierwszym z nich jest środowisko pracy i wygórowane oczekiwania ze strony naszego szefa. Są to różnego rodzaju manipulacyjne zagrania, np. osiąganie targetów. Osoby mające predyspozycje wewnętrzne, do tego żeby szukać poklasku w pracy, będą na takie zagrania bardziej podatne, niż osoby z mocną pewnością siebie.

Paradoksalnie, pułapką jest podwyższający się stan materialny, bo gdy zarabiam więcej, to mnie napędza i chce zarabiać jeszcze więcej. A żeby zarabiać więcej, pokazać się innym, podwyższyć swój status, to więcej pracuję. Stresorem jest też wizja utraty tych wszystkich korzyści, które niosą ze sobą wysokie zarobki.

Kolejnym aspektem są czynniki kulturowe, o zjawisku śmierci z przepracowania mówi się w Japonii, bo tam odnotowano pierwsze przypadki karoshi. Dla przeciwwagi w firmach skandynawskich kultura pracy oparta jest na modelu sustainability, na modelu opiekuńczym. Hofstede mówi o męskim i kobiecym wymiarze kultury, czyli o tym, jaki rodzaj energii jest w danej kulturze preferowany. Jedną z najbardziej męskich kultur na świecie są Stany, a tam liczy się sukces, liczy się to żeby było dużo, szybko. Dominacja i rozwój bez względu na cenę. Amerykanie mają tylko dwa tygodniu urlopu od pracy rocznie, bo twierdzą, że więcej nie oczekują. Jednak w pandemii to się zmieniło, wiele osób doświadczyło trudności psychicznych, i ma to wpływ na nasze podejście do pracy. Badacze biją na alarm – zbyt duża presja przekłada się na stany lękowe. W Polsce też rośnie świadomość zagrożeń i rośnie temat dobrostanu.

 

Jak leczyć się z pracoholizmu? 

 

Jeżeli widzisz niepokojące objawy u siebie, lub u osób ze swojego otoczenia, to pierwszym krokiem może być psychoterapia. Terapia poznawczo-behawioralna jest udokumentowana, przebadana, jako pomoc osobom uzależnionym od pracy. Kluczowa jest tu praca na wartościach, na systemie zaprzeczeń, który jest bardzo silny u osób uzależnionych.

Ja przecież nie mam problemów z pracą, wystarczy że trochę odpocznę.

Jednak urlop nie wystarcza, jeżeli nic nie zrobimy, nie przyjrzymy się sobie. Samo wzięcie wolnego nie ma znaczenia, bo chodzi o tę kompulsję myśli. O to, że nie muszę być fizycznie w pracy, żeby o niej myśleć, bo mój umysł jest w niej ciągle i dlatego nie potrafię odpocząć.

Korzystna jest też psychoedukacja, po to aby dowiedzieć się więcej, żeby być może zaświeciło się nam czerwone światło. Istotna jest też nauka samokontroli, opracowanie harmonogramu działań na poszczególne dni i tygodnie. Kluczowe jest tu zadbanie o siebie, bycie wrażliwym na własne potrzeby. W ogóle zauważenie siebie i tego, że jest się osobą, która jest warta miłości, akceptacji innych osób, niezależnie od tego czy pracuje, czy nie. Czy wykonuję pracę na prestiżowym stanowisku, czy też nie.

Bardzo istotne jest też stawianie granic, czyli czasu i zadań, które trzeba wykonać. Taka praca dla pracoholika będzie na początku bardzo trudna. Kluczem do wyjścia z pracoholizmu jest nauka regulacji emocji. Dania sobie przyzwolenia na ich odczuwanie, na bycie niedoskonałym, na doświadczanie całego spektrum emocji – tych które są przyjemne i tych, które są nieprzyjemne. Tak aby dostrzec swoją wartość, a praca niech będzie jedną ze sfer życia, które posiadam. Warto tu szukać grup wsparcia, terapii grupowej. Dać sobie przyzwolenie na odpoczynek, relaks, znalezienie i realizowanie swoich zainteresowań i pasji. Znalezienie tego, co lubi się robić poza pracą.

Ważne aby szukać konstruktywnych sposobów na radzenie sobie z napięciem, z emocjami. Tak aby nie sięgać po te łatwiejsze rozwiązania – np. alkohol czy narkotyki. To daje na początku pozorne korzyści, bo czujemy się zrelaksowani, problemy nas nie przerażają. Jest to jednak ślepa uliczka, która może nas doprowadzić tylko do pogorszenia swojej sytuacji.

 

Wskazówki dla liderów

 

Uważajcie na słowa i na to, jak mówicie o pracy.

Warto przestać chwalić się pracoholizmem, gloryfikować go. Raczej zastanowić się nad naturą tego zjawiska.

Przestańmy nadużywać tego słowa w organizacjach, nie da się być zdrowym pracoholikiem. Każdy lider powinien umieć to rozróżnić. Pracoholizm jest całkowitym poświeceniem się dla pracy. Zdrowym jest zaangażowanie się w pracę. Wskazówką dla liderów może być uczenie się delegowania. Przekonanie o tym, że nikt nie zrobi tego ta szybko/dobrze jak ja, szkoda czasu aby to tłumaczyć, sprawdza się w krótkiej perspektywie. Natomiast w długiej perspektywie jest to zgubne zachowanie lidera, bo obowiązki ciągle będą spoczywały na jego barkach. Inni ludzie nie będą się rozwijać, nie będą umieli tego zrobić, i może na początku zrobi to wolniej, ale z czasem się nauczy. Da to korzyści liderowi, bo przede wszystkim zwolni zasoby swojej energii, chociażby na to, żeby móc odpocząć, móc zająć się innymi rzeczami.

 

 

 

Photo by Victoria Heath on Unsplash

Img
Nie przegap nowych treści! Bądź zawsze O Krok Do Przodu
Zapisz się na mój newsletter i otrzymuj powiadomienia o nowych artykułach i podcastach. Nie zapomnij potwierdzić subskrypcji klikając w maila, którego ode mnie dostaniesz - dopiero wtedy naprawdę znajdziesz się wśród odbiorców :-)

Skomentuj podcast

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*