Zarządzanie to nie tylko strategia. To także Twój wewnętrzny krajobraz.

Joanna Nowak
Zarządzanie to nie tylko strategia. To także Twój wewnętrzny krajobraz.

Zdarzyło Ci się kiedyś wyjść z trudnej rozmowy z zespołem i pomyśleć: „Dlaczego znów powiedziałem to tak szorstko?” albo „Przecież chciałam wesprzeć, a tylko wzmocniłam presję”?

Dla wielu liderów i liderek te momenty nie są wyjątkami, tylko codziennością. Bo zarządzanie to nie tylko kwestie operacyjne, decyzje i KPI. To również – a może przede wszystkim – krajobraz wewnętrzny osoby, która prowadzi innych.

To tam mieszczą się emocje, interpretacje, głosy z przeszłości, które podszeptują, co trzeba robić, by zasłużyć na szacunek, bezpieczeństwo, uznanie. To tam – w stresie – uruchamiają się schematy, które czasem wspierają, ale często… podcinają skrzydła. Nam i zespołowi.

 

Stres: ukryty menedżer zza kulis

Zacznijmy od pytania – do Ciebie:

Gdybyś pomyślał/a o ostatniej sytuacji, w której poczułeś/aś stres –
Co wtedy czułeś/aś? Jak to wpłynęło na Twoje decyzje? A jak na relacje z innymi?

Stres nie zawsze krzyczy. Często mówi szeptem, przez napięcie w karku, rozbiegane myśli, zmniejszoną cierpliwość. Możemy go rozpoznać dzięki trzem grupom wskaźników:

🔹 Psychologiczne: natłok myśli, trudność w koncentracji
🔹 Behawioralne: unikanie kontaktów, poirytowanie, szybkie działanie
🔹 Fizjologiczne: napięcie mięśni, problemy ze snem, płytki oddech

Lubię porównanie stresu do metafory kontrolki w samochodzie. Gdy się zapala – nie ignorujemy jej, tylko zatrzymujemy się, żeby sprawdzić, co się dzieje pod maską.

Stres rzadko jest prostą reakcją na rzeczywistość

Częściej jest efektem naszej interpretacji tego, co się wydarza.

Dlatego zamiast reagować na fakty, często wchodzimy w świat własnych, czarnych scenariuszy:
– „Na pewno nie dostanę tego projektu – i będzie wstyd.”
– „Po tej prezentacji zarząd patrzył na mnie krzywo – pewnie nie interesuje ich moje zdanie.”
– „Nie poradziłam sobie z tą rozmową – może po prostu nie nadaję się na liderkę.”

Znajome? Zatrzymaj się wtedy i zadaj sobie kilka ważnych pytań:

✅ Jakie mam na to realne dowody?
✅ Czy to fakt, czy jedynie moje przekonanie?
✅ Czy to już się wydarzyło, czy tylko się tego boję?
✅ Co najgorszego może się wydarzyć – i czy naprawdę mi to zagraża?
✅ Na co mam w tej sytuacji realny wpływ?


Przykład z executive coachingu:

Jeden z menedżerów, z którym pracuję, był przekonany, że jego zespół nie jest wystarczająco zmotywowany i zaangażowany. Widział też w tym swoją „winę” – podejrzewał, że być może to jego styl zarządzania tłumi inicjatywę i zniechęca ludzi do działania.

Skąd takie przekonanie? Za każdym razem, gdy prezentował koncepcję nowego projektu i omawiał etapy realizacji, nikt z zespołu nie dopytywał o szczegóły. Nie widział też większego entuzjazmu czy ekscytacji wśród pracowników.

To była dla niego frustrująca sytuacja. Z jednej strony dawał z siebie wszystko, a z drugiej – brakowało mu odzewu. Zaczął się poważnie zastanawiać, czy to właśnie jego sposób zarządzania nie blokuje zespołu.

Okazało się, że… trochę tak. Po prostu przekazywał tak kompletne i przemyślane informacje, że nie zostawiał przestrzeni na dodatkowe pytania ani inicjatywę zespołu. Do tego ludzie byli na tyle dojrzali i samodzielni, że zamiast teoretyzować, po prostu zabierali się do pracy.

 

To dobry przykład, jak łatwo pomylić brak reakcji z brakiem motywacji.

Zupełnie inną sprawą jest to, że zaczęliśmy pracę nad tym, jak świadomie oddawać więcej przestrzeni zespołowi – zarówno w podejmowaniu decyzji, jak i w braniu odpowiedzialności za efekty. I jak się pewnie domyślasz – to był dopiero początek większych zmian. 🙂

Zrozumienie tego mechanizmu to pierwszy krok do zmiany.

Nie chodzi o to, by mieć gotowe odpowiedzi na każdą sytuację. Lecz o to, by zauważyć, co się z nami dzieje w momencie, kiedy coś nas uruchamia.

➡ Stres to nie wróg – to informacja.

A kontrolka, która się zapala, nie znaczy, że coś się zepsuło – tylko że warto zajrzeć głębiej.

A jeśli chcesz zrozumieć, co przejmuje stery w stresie i jak wrócić za kierownicę, zajrzyj do drugiej części tego cyklu – o driverach, które nami kierują.

 

Autorka: Joanna Nowak

Img
Nie przegap nowych treści! Bądź zawsze O Krok Do Przodu
Zapisz się na mój newsletter i otrzymuj powiadomienia o nowych artykułach i podcastach. Nie zapomnij potwierdzić subskrypcji klikając w maila, którego ode mnie dostaniesz - dopiero wtedy naprawdę znajdziesz się wśród odbiorców :-)

Skomentuj artykuł

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*

Czytaj również