Czy w transformacjach w ogóle jest miejsce na Human Centered Leadership? Po co nam w ogóle relacje w kontekście transformacji i jak to robić, zwłaszcza w wirtualnych zespołach? Czy empatyczny lider może przynosić wyniki? Pytania zwyczajne, ale odpowiedzi wcale nie banalne! O tym dzisiaj z własnego doświadczenia opowiedziada nam moja Gościni Jowita Fojt.
Jowita od 15 lat specjalizuje się w dziedzinie płac i zarządzania czasem pracy. Jako niezależna konsultantka wspiera globalne, międzynarodowe korporacje w transformacjach payrollowych. Jej praca to nie tylko wymiana systemów informatycznych czy porządkowanie procesów, ale przede wszystkim ułatwianie ludziom przystosowania się do nowej sytuacji.
Czego dowiesz się z tego odcinka:
- Dlaczego transformacja to proces o ludziach, a nie o technologii – i dlaczego samo podejście IT to za mało, by odnieść sukces
- Jak radzić sobie z ogromną presją w projektach płacowych
- Kim jest zewnętrzny Change Manager i w jaki sposób pełni on rolę „tuby” zespołu w rozmowach z zarządem
- Jak budować zaufanie w zespołach wirtualnych
- Dlaczego warto pozwolić zespołowi na narzekanie
- Jak komunikować się w międzynarodowym środowisku, aby uniknąć pułapek kulturowych i barier językowych
- Dlaczego zewnętrzny konsultant to inwestycja, a nie koszt
- Jak reagować, gdy globalny system okazuje się gorszy od lokalnego
- Jak szukać „zapalonych” sprzymierzeńców zmiany i wykorzystywać ich energię do motywowania reszty grupy
- W jaki sposób celebrować małe zwycięstwa, aby budować w zespole poczucie sprawstwa i dumy z wykonanej pracy
Gdy będziesz słuchać tego odcinka, pomyśl o osobie, która też wysłuchałaby go z korzyścią dla siebie lub swojego zespołu i podziel się linkiem do nagrania.
Rozmowę możesz również zobaczyć na YouTube!
Co Ty na to o czym rozmawiamy? Napisz – w komentarzu tutaj na portalu, lub do mnie na LinkedIn.
Zapraszam Cię do zapisania się na newsletter i obserwowania profilu na LinkedIn. Subskrybuj też kanał O Krok Do Przodu na wybranej platformie i dziel się ze znajomymi.
Materiały i źródła wymienione w odcinku
Czynnik ludzki w cieniu technologii: Dlaczego transformacje płacowe są tak trudne?
Transformacje płacowe to nie tylko wymiana oprogramowania. To proces porządkowania struktur i ułatwiania ludziom adaptacji do nowej rzeczywistości. Choć technologia jest ważna, to właśnie „aspekt ludzki” decyduje o sukcesie lub porażce.
Pułapka „podejścia IT”
Projekty te są najczęściej prowadzone przez działy informatyczne. Informatycy mają tendencję do patrzenia na zmianę wyłącznie od strony technicznej: „Powiedzcie, czego chcecie, a my to zakodujemy” – i dobrze, w końcu takie jest ich zadanie! Prowadzi to jednak czasem do pułapki, w której potrzeby człowieka bywają zupełnie pomijane.
Rola zewnętrznego konsultanta polega na tym, by stać się częścią organizacji – zrozumieć jej specyficzny język, kulturę, a nawet styl komunikacji. Tylko w ten sposób można zbudować zaufanie zespołu projektowego, który w sytuacji zmiany czuje się ogromnie niekomfortowo.
Odpowiedzialność, która budzi stres
Zmiana w obszarze płac dotyka każdego pracownika w firmie. Zespół płacowy pracuje pod gigantyczną presją, bo ewentualny błąd ma realne skutki:
-
„To ode mnie zależy, czy ktoś spłaci kredyt”.
-
„To ode mnie zależy, czy ktoś będzie miał na jedzenie lub wycieczkę dla dziecka”.
Dodatkowym obciążeniem jest skala globalna. W dużych projektach pojawia się wielu managerów i różne strumienie prac (HR, interfejsy, zarządzanie czasem). Wszyscy oni oczekują od zespołu płacowego danych i wiedzy, często posługując się niezrozumiałym, technicznym językiem.
Relacje jako remedium na opór
Największym ryzykiem transformacji jest opór lub pozorne wdrożenie. Oba te zjawiska tkwią w ludziach, nie w systemach.
System będzie tylko tak dobry, jak wiedza osób, które go na co dzień obsługują. Jeśli użytkownik końcowy nie rozumie pytań zadawanych przez globalnych konsultantów (często w języku angielskim i w kontekście obcego prawa), nie przekaże im właściwych wymagań.
Moja rola to bycie tłumaczem – procesowym i technicznym. Mówię: 'Spokojnie, zrobimy to razem. Przejdziemy przez ten 50-stronicowy kwestionariusz punkt po punkcie’. Pomagam też na spotkaniach, gdzie bariera językowa blokuje ekspertów przed dzieleniem się wiedzą
Komfort decyzyjny i rola „tuby” zespołu
Często specjaliści od płac czują paraliż, bo nagle muszą decydować o kształcie globalnego systemu, do czego nigdy nie byli przygotowani. Konsultant zewnętrzny daje im komfort decyzyjny – zdejmuje ciężar ostatecznej odpowiedzialności i pozwala na błędy.
Jako osoba z zewnątrz, pełni funkcję „tuby” zespołu – jest głosem, który przebija się tam, gdzie pracownicy etatowi mogą czuć opór lub obawę. Ta przewaga wynika przede wszystkim z braku uwikłania w wewnętrzne struktury: nie musi martwić się o ocenę roczną czy wysokość bonusu, dzięki czemu może pozwolić sobie na pełną szczerość i otwarcie powiedzieć managerowi, że jego pomysł jest po prostu zły. Ta niezależność pozwala również skutecznie dbać o widoczność sukcesów zespołu.
Jowita celebruje każde małe zwycięstwo, takie jak podpisanie koncepcji systemu, pilnując, by wysiłek pracowników został dostrzeżony i doceniony przez wyższe kierownictwo. Jest to o tyle istotne, że transformacja zazwyczaj odbywa się „nadprogramowo” – specjaliści muszą przecież wdrażać nowy system, nie przerywając swojej codziennej, krytycznej pracy przy naliczaniu płac dla tysięcy ludzi.
Bliskość, która rodzi „asy w rękawie”
Budowanie bliskich, ludzkich relacji pozwala wyłapać „czerwone lampki”. Gdy zespół ufa liderowi, zaczyna mówić o smaczkach i wątpliwościach, których nie widać w statystykach. Informacja o tym, że dany dział może blokować projekt, staje się „asem w rękawie” w trudnych momentach transformacji.
Jak jednak wejść do organizacji jako obca osoba i zbudować takie zaufanie w momencie, gdy wszyscy są zestresowani samą obecnością konsultantów? To jedno z największych wyzwań lidera zmiany.
Budowanie zaufania na odległość: Jak oswoić lęk przed zmianą?
Pojawienie się zewnętrznego konsultanta rzadko budzi entuzjazm. Zazwyczaj kojarzy się z dodatkową pracą, „wydumanymi” wymaganiami i presją. Gdy dołożymy do tego pracę zdalną i wspieranie zespołów w różnych krajach, wyzwanie staje się jeszcze większe. Jak w takich warunkach sprawić, by ludzie chcieli się otworzyć?
Pierwsze kroki: Od anonimowości do partnerstwa
W wielu organizacjach nikt nie wie o istnieniu konsultanta aż do momentu oficjalnego startu projektu. W tym momencie kluczowe jest szybkie „odczarowanie” swojej roli:
-
Jasna deklaracja celu: „Jestem tu dla Was. Mam doświadczenie, robiłam to wiele razy i moim zadaniem jest Wam pomóc”.
-
Aktywne słuchanie: Wyłapywanie informacji nie tylko z oficjalnych agend, ale też z rozmów, które toczą się na chwilę przed oficjalnym rozpoczęciem wideokonferencji. To tam ukryta jest prawdziwa wiedza o nastrojach w zespole.
„Metoda na mrówki”, czyli ludzka twarz wirtualnego świata
W świecie online nic nie zastąpi spotkania twarzą w twarz, ale można budować bliskość poprzez autentyczność. Jowita przywołuje anegdotę o stadzie mrówek, które weszło jej do kuchni podczas ważnej konferencji:
Zamiast udawać, że wszystko jest idealnie, powiedziałam: 'Słuchajcie, mam mrówki w kuchni, co mam robić?’. Przez chwilę nie rozmawialiśmy o interfejsach, tylko o sposobach na mrówki. Dostałam rady z Finlandii, Danii i Polski. Dla kogoś to strata czasu, ale wirtualnie to jedyny sposób, by się poznać i poczuć, że po drugiej stronie jest człowiek.
Sesje wentylacyjne: Prawo do narzekania
Transformacja rzadko jest „dobrą zmianą” dla pracownika, któremu dotychczasowy system po prostu działał. Nowe wytyczne w obcym języku budzą frustrację i strach. Jednym z najskuteczniejszych narzędzi radzenia sobie z tym oporem są tzw. sesje wentylacyjne – to zaplanowany czas (np. 30 minut), podczas którego zespół może legalnie:
-
„Wypluć” z siebie złość i zmęczenie.
-
Narzekać na to, jak bardzo system jest „głupi”, a projekt zły.
-
Zostać wysłuchanym przez kogoś, kto nie ocenia, ale mówi: „Rozumiem cię, też zaczynałam jako specjalistka i wiem, co czujesz”.
To podejście to w rzeczywistości świadome zarządzanie wirtualne. Wiele zespołów, które dziś narzekają na pracę zdalną, po prostu nie nauczyło się jej higieny. Nie wiedzą, że logowanie się 5 minut wcześniej na „ludzki kontakt” czy dawanie przestrzeni na emocje jest równie ważne, co realizacja punktów agendy.
W pracy konsultanta obowiązuje złota zasada: zakłócenia mają pierwszeństwo. Jeśli w grupie pojawia się napięcie, program schodzi na dalszy plan. Trzeba zająć się emocjami, zanim „wywrą” i zablokują cały proces. To właśnie ten radar na ludzkie potrzeby pozwala skutecznie zarządzać transformacją w różnych kulturach, łącząc role Project Managera z coraz popularniejszą funkcją Change Managera.
Konsultant jako inwestycja, a nie koszt
Wielu przedsiębiorców zastanawia się: czy warto zatrudniać zewnętrznego eksperta do transformacji? W polskich realiach rola „wspomagacza” projektu wciąż bywa postrzegana jako zbędny wydatek. Jednak perspektywa globalna pokazuje coś innego – to inwestycja, która zapobiega „agonii” projektu i chroni najcenniejszy zasób firmy: ludzi.
Dlaczego organizacje potrzebują „strażnika zespołu”?
Implementacja systemu płacowego trwa zazwyczaj od roku do półtora. To czas ekstremalnego wysiłku. Rola konsultanta polega na ochronie specjalistów przed wypaleniem, skupia się na takich aspektach jak:
-
Zatrzymanie wiedzy: „Nie chcemy wycisnąć pracowników jak cytryny, by odeszli po projekcie. Chcemy, by zostali w firmie z nowymi kompetencjami.”
-
Oszczędność czasu i pieniędzy: Jasne sprecyzowanie wymagań na początku zapobiega płaceniu za nieskończone poprawki systemu w przyszłości.
-
Wygładzanie transformacji: Często kontrakt konsultanta jest przedłużany „po bitwie” – gdy pył opadnie, firma potrzebuje wsparcia, by nowe procesy ostatecznie osiadły w strukturach.
Ewolucja polskiego biznesu: Czas na Change Managera
Jeszcze kilkanaście lat temu w polskich firmach rzadko spotykało się Project Managerów, a rolę tę próbowano narzucać przeciążonym kierownikom działów. Dziś coraz częściej docenia się rolę Change Managera. To trudna funkcja, wymagająca łączenia kropek między technologią, procesami a ludźmi. Esencją tej pracy jest komunikacja – nie tylko wewnątrz małego zespołu, ale do całej organizacji, by pracownicy wiedzieli, co się dzieje i czuli się bezpiecznie.
Komunikacja międzykulturowa: Jak uniknąć pułapek?
Praca w międzynarodowym środowisku to nieustanne balansowanie między różnymi stylami ekspresji i akcentami. Istnieje jednak kilka sposobów na porozumienie:
- Zrozumienie stylu: Francuzi bywają dobitni w opiniach, Niemcy cenią precyzję i brak pośpiechu. Wiedza o tych różnicach pozwala zespołowi zachować spokój.
-
Weryfikacja ustaleń: Gdy bariera językowa (np. różnice w akcentach) utrudnia rozmowę o technikaliach, warto spisywać wnioski na bieżąco i prosić o ich pisemne potwierdzenie. Każde spotkanie powinno kończyć się konkretnym planem: kto, co i na kiedy.
-
Unikanie założeń: Żarty czy skróty myślowe zrozumiałe w Europie mogą być nieczytelne w Azji.
Komunikuję tę informację z moim zespołem: słuchajcie, musimy bardzo dokładnie mówić, co chcemy. Nie zakładamy, że ktoś się domyśli, że ma taką samą wiedzę jak my. Nigdy nie zakładaj. Mów dokładnie od początku do końca, co chcesz, w bardzo prostych słowach
Niepewność – największy wróg zmiany
Ludzie rzadko boją się samej zmiany; zazwyczaj boją się niepewności, która jej towarzyszy. Dla specjalistów, których praca opiera się na konkretnych harmonogramach i precyzyjnych rozliczeniach, „szum informacyjny” towarzyszący transformacji jest paraliżujący. Nagle pojawiają się setki pytań, a nikt nie wie, do kogo się z nimi zwrócić.
Rola lidera transformacji polega na przejęciu tego brzemienia.
Moim zadaniem jest przedzieranie się przez globalne struktury i sprowadzanie skomplikowanych procesów do prostych zadań. Mówię: 'Nie wiem jeszcze, jak rozliczymy te bonusy, ale dowiem się tego dla Ciebie. Ty po prostu wypełnij tę tabelkę’.
Taki podział odpowiedzialności zmniejsza poczucie osamotnienia i daje pracownikom niezbędny komfort.
Gorzka pigułka globalizacji: Gdy system jest „gorszy”
Jednym z najtrudniejszych momentów transformacji jest sytuacja, w której lokalny zespół musi zrezygnować ze świetnego, elastycznego narzędzia na rzecz sztywnego, globalnego systemu ERP. Z perspektywy lokalnej organizacji taka zmiana często wydaje się nielogiczna: system jest droższy, mniej funkcjonalny i zmusza ludzi do powrotu do Excela.
W takich chwilach lider musi przyjąć na siebie złość zespołu. Trzeba otwarcie przyznać: „Tak, dla nas w Polsce to jest krok wstecz, ale globalnie organizacja na tym zyskuje”. Wysłuchanie tej frustracji i pozwolenie zespołowi na jej „wykrzyczenie” jest jedynym sposobem, by pójść dalej.
Jak nie ulec fali negatywnych emocji?
-
Szukaj „zapalonych”: W każdym zespole są 2–3 osoby, które mimo trudności czują zaciekawienie nowym projektem. Dolewanie paliwa do ich zapału sprawia, że dobra energia zaczyna udzielać się reszcie.
-
Celebruj małe kroki: Transformacja to długa droga. Świętowanie każdego zatwierdzonego etapu czy udanego testu buduje poczucie sprawstwa.
-
Wspólne doświadczenie: Nawet w dobie pracy zdalnej, kluczowe momenty (jak testy systemowe) warto przechodzić razem, ramię w ramię. Wspólny tort po udanym przeliczeniu danych to nie trywialny gest – to sygnał: „Zrobiliśmy to, to nasze wspólne dzieło”.
Transformacja to nie PowerPoint
Najważniejsza lekcja z tej rozmowy jest prosta, ale często pomijana w biznesowych prezentacjach: transformacja to ludzie, a nie slajdy.
-
Pozwól na emocje: Nie da się przeprowadzić głębokiej zmiany bez lęku, złości czy zmęczenia. Dobry lider tworzy przestrzeń, by te uczucia wybrzmiały.
-
Wspieraj konkretnie: Czasami wsparcie to merytoryczna wiedza, a czasami po prostu „podanie chusteczki” i wysłuchanie, dlaczego nowy system wydaje się głupi.
-
Korzystaj z doświadczenia: Zewnętrzny konsultant to nie tylko strażnik harmonogramu, ale przede wszystkim łącznik, który pozwala wyciągnąć wnioski z kryzysów i iść dalej.
Transformacja odnosi sukces tylko wtedy, gdy zespół projektowy – serce i mózg całego przedsięwzięcia – czuje się w tym procesie ważny i zaopiekowany.
Od bezpieczeństwa psychologicznego do High Performance Team – Growth Zone™
Jowita dała nam w odcinku solidną paczkę bardzo dobrych praktyk. Możliwość zapytania o to, co Cię trapi, bezpośrednio przekłada się na sprawność i skuteczność wdrożenia. To jest element bezpieczeństwa psychologicznego w zespole. Z drugiej strony wspólny cel, granie do jednej bramki, to elementy, które jednoczą ludzi ponad trudem bieżącego działania i razem dają high performance team.
Jeśli chcecie nauczyć się mierzyć te czynniki pracy zespołu, pracując rozwojowo z zespołami, z organizacjami, tworząc właśnie takie high performing teams, to serdecznie Was zapraszam do tego, żeby się wyposażyć w narzędzia, które taki pomiar umożliwiają. Można to zrobić u mnie – prowadzę kursy licencyjne zestawu narzędzi ICQ Global, m.in. Growth Zone™, które właśnie te parametry High Performing Teams jest w stanie Wam określić. Dzięki temu każdy program rozwojowy zbudujecie na konkretach, nie na hipotezach.
Growth Zone™ pozwala zobaczyć to, co zwykle pozostaje „miękkie” i trudne do uchwycenia – w sposób konkretny, liczbowy i praktyczny.
Dla kogo jest Growth Zone™?
- Dla trenerów i coachów, którzy chcą wzbogacić swoje portfolio o profesjonalną, wiarygodną diagnostykę.
- Dla HR i L&D, którzy budują efektywne i zdrowe środowiska pracy.
- Dla liderów, którzy potrzebują mierzalnych dowodów na to, że ich działania rozwojowe przynoszą realne rezultaty.
Jeśli chcesz pracować z tym narzędziem samodzielnie – możesz zdobyć u mnie licencję.
Jeśli chcesz sprawdzić, jak Growth Zone™ może wesprzeć Twoją organizację – zapraszam do współpracy z ETTA. Go Global, gdzie realizujemy pełne projekty diagnostyczno‑rozwojowe.
Chcesz zobaczyć, jak Growth Zone™ może zmienić sposób, w jaki pracuje Twój zespół lub Twoi klienci? Odezwij się – z przyjemnością opowiem więcej!
Dziękuję i do usłyszenia!
Skomentuj podcast