Zaufanie czyli waluta przyszłości – kulisy pracy autora Finansowego Ninja

wrażenia i refleksje

Monika Chutnik
Monika Chutnik
Zaufanie czyli waluta przyszłości – kulisy pracy autora Finansowego Ninja

Książkę przeczytałam pewnie w momencie gdy już stawała się bestsellerem. Dla mnie to nie jej status miał jednak znaczenie. Za rekomendacją Kasi oraz Tomka, którzy radzili mi jak poukładać rodzinne i firmowe finanse, od kilku lat śledziłam bloga „Jak oszczędzać pieniądze”. Nawet jeśli głównie poprzez podcast, Michał Szafrański dał mi sporo do myślenia co to znaczy dobrze gospodarować finansami. Przesłuchując podcast od pierwszego odcinka do ostatniej deski nie tylko przyzwyczaiłam się do Michała, ale także rósł mój szacunek dla determinacji, z jaką stawia na nogi swój blog-biznes i dla niezwykłej jakości, jaką robiąc to tworzy. Z czasem, gdy osiągnęłam poziom nasycenia treściami z bloga, śledziłam podcasty już tylko po to, żeby zrozumieć, jakiej ewolucji doświadczyć może taki twórca, co ciekawego zaeksperymentuje, w jaki sposób postrzega i trawi swoje doświadczenia. Książka „Zaufanie czyli waluta przyszłości” powstała nieco nieoczekiwanie, a dla mnie była dokładnie tym czego szukałam – możliwością zajrzenia w kulisy pracy człowieka, który tworzy w Polsce nową jakość treści w internecie.

 

– Tylko nie za długie, ludzie zmęczą się takim poziomem szczegółu – radziła mi konsultantka PR, gdy rozmawiałyśmy o tekstach dla portali współpracujących z firmą ETTA. Po napisaniu kilku tekstów nieprzytłaczającej głębokości poczułam, że nie jestem w stanie wyprodukować więcej banału – i przestałam pisać w ogóle. Tymczasem, podejrzawszy wybrane trendy z USA, Michał Szafrański zdecydował się pójść wbrew temu nurtowi. Każdy jego tekst oszałamia ilością detali i konkretów. I właśnie w ten sposób staje się autentyczny i wartościowy. Tworzy i daje czytelnikom wartość poprzez swoją wnikliwość, kompleksowość, rozprawianie się z danym tematem dosłownie do bólu.

Napotkanie tekstów Michała dało mi nową nadzieję na możliwości dzielenia się treściami w obszarze, w którym pracuję – i tworzenie wartości dla osób, które zechcą zainwestować swoją uwagę w bardziej kompleksowy materiał.

 

Nadal się jeszcze zastanawiam, czy tytuł rzeczywiście odzwierciedla treści książki. Niezwykłe spotkania i ciągi zdarzeń opartych na tworzonych międzyludzkich relacjach, o których pisze Michał, mi zdają się zupełnie zwyczajne. To normalne spotykać ludzi i wpadać razem lub dzięki sobie na jakieś pomysły, a potem po jakimś czasie ponownie spotykać się w innych okolicznościach i coś razem realizować. Być może mój świat wygląda trochę inaczej? O zaufaniu nauczyłam się myśleć w sposób, w jaki wytłumaczył mi je kiedyś Charles, mój doświadczony starszy kolega z zespołu. „Czy pomyślałaś kiedyś o tym, że zaufanie jest jak szklanka napełniona wodą? Może być wprawdzie całkiem pełna lub całkiem pusta, ale może też być napełniona trochę lub bardziej.” Być może kwestia zaufania wymaga jeszcze dokładniejszego zbadania. Według Lencioniego – a to też bestseller, Pięć dysfunkcji pracy zespołowej – bez zaufania zespół w ogóle nie ruszy z miejsca. Ja też mam pewność, że bez zaufania trudno o zespołowy performance w długim okresie. W wielokulturowych zespołach, gdzie ludzie w różny sposób budują i odczytują zaufanie, poświęcenie uwagi tej kwestii jest mocno uzasadnioną inwestycją. Dzięki książce Michała możecie wniknąć, co zaufanie oznacza w umyśle człowieka, który poprzez tworzenie wartościowych materiałów dla innych, poprzez swoją wytrwałość, dzięki trzeźwemu spoglądaniu na możliwości, a także dzięki umiejętności rozumienia potrzeb i interesów partnerów, stworzył ze swojego bloga nie tylko sposób na swoje nowe życie, ale także sposób na budowanie swojej wartości finansowej.

Img
Chcesz dostawać powiadomienia o nowych treściach?
Zapisz się na mój newsletter i bądź zawsze na bieżąco!

Skomentuj artykuł

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Czytaj również